kładą się dźwięki organów,

majestatyczne, cudotwórcze dźwięki,

i podpływają ku cichej, pokornej,

ku nieskalanej, ku skupionej duszy,

klęczącej w progu świątyni.

Grona jarzębin rumienią się w słońcu,

prastare lipy szumią hymn pierwotny,

przenikający głębinę jestestwa,

łan się kołysze, rozłożysty, złoty,

w oknach świergocą jaskółki,