ogarnia światów bezmiary,

a którą ty wypełniasz swych bólów ogromem,

o Głowo, owinięta cierniową koroną!

Żałobna drogo nieochybnej kary,

broczącej we łzach i przy jęków wtórze

w ten pozbawiony końca

Pańskiego gniewu dzień,

w którym w pożarach spokojnego słońca

szatańskim chichotem płoną

świeże, niezwiędłe róże