i czysty,

kiedy ja duszę mam brudną!

Wezmę trzydzieści, bo patrzeć nie mogę,

by tłum go w triumfie wiódł

w bramy świętego miasta

i rzucał mu palmy!

A to hosanna! — hosanna! — hosanna!

Wezmę trzydzieści, bo patrzeć nie mogę,

aby on zwał się Chrystus, ja zaś — Judasz!

Ażeby jego było przeznaczeniem