konającemu łotrowi?

Wygnał mnie w śnieżną pustynię —

jakaś nieziemska szaruga!

wicher mi garbi plecy,

że prawie ziemi dotykam tą brodą!

Ha! na czworakach

jak zwierz! —

I tyś jest zwierzem i ja jestem zwierzem —

wszyscy my, bracie, zwierzęta!

Co? może Jemu będziemy urągać