Na łonie jej spoczęła czarna, lśniąca broda

rozpalonego Szatana,

co świat umierający okrył swoim cieniem,

a ona,

w zbrodniczych pieszczot rozdawaniu szczodra,

zamknęła w drżące go biodra,

w nabiegłe żądzą ramiona...

Kyrie elejson!

Mą duszę pali wieczna, niezamknięta rana!

Któż mi lekarstwo poda?