szeptała mi do duszy, żem ja winne grono,

najwyborniejsze z gron!

Ach! złocę się w słonecznym, błękitnym przestworzu

i czekam na winnicach engaddyjskiej ziemi,

aż przyjdzie pragnący On,

aż przyjdzie żniwiarz wybrany

i niecierpliwą dłoń

wzniesie po owoc ten złoty...

Ach! przyjdź!...

Na oceany