Niech krew ta cieknie po mym łonie białem!

Niech się spokrewni z mym ciałem

ten przekosztowny zdrój!

O święte objawienie mej boskiej urody!

Te oczy,

w które wpatrywać się będzie

ten mój kochanek młody,

aż mu się z szału wszystek świat zamroczy!

Ach! przyjdź!...

Te moje włosy miedziane,