pieśń żywiołów śpiewa...
Przyjdź!
Przyjdź!... Pośpieszymy
w miesięczną noc do gaju, gdzie cyprysów cienie
rosną pod srebrnym księżyca zaklęciem
w jakieś tajemne olbrzymy,
że po nich stopa człowieka
kroczyć się lęka...
Ale ode mnie trwoga jak daleka,
gdy twa powiedzie mnie ręka,