i o sklepienia odbija się gromem

i jehowiczne łoskoty

na całopalne rozlewa ołtarze!

Libijczyk zwiędłoczoły opuści z mym sromem

mojego domu próg...

Ach! przyjdź!

Salome cię woła...

Salome, kłęby włosów rozwiawszy miedziane,

niby wieków pożaru krwawiące się łuny,

w wieczystej harfy uderzyła struny