Wieczności ma widzenie.

Kroplą dżdżu wrócił do swych mórz,

Do pierwotnego łona:

Granice czasu znikły już,

Gdzież przestrzeń określona?

W bezmiarze świetlnych tęcz i łun,

W błękitów, w barw bezkresie

Cicho sferycznych nuta strun

W słodkich się szumach niesie.

Przesłodkich szumów żaden zgrzyt