Nieraz się potkną — wtedy śmiech

Rozlega się w przestworzu

Tysiącem strasznych, dzikich ech,

Jak echa burz na morzu.

Jak przeraźliwe echa burz,

Gdy z nieb padają gromy,

A wielkie statki idą już

Na drzazgi i na złomy.

To śmierć wysłała z swoich nor

Widm rozpętane moce