II

Na głaźnych2 stokach drzemie las

W błękitnej mgieł oponie —

W ten południowy, cichy czas,

Co wokół żarem płonie.

Wczoraj tu szalał błysk i grom,

Burza waliła kłody,

Dziś towarzyszy cichym snom

Szept wysrebrzonej wody.

Wczoraj z tych bezdni3 wyszła śmierć,