Fala łez rośnie... W bezmiar mórz

Ta fala łez wyrosła...

Chwila — a świat pochłonie już —

A gdzież jest łódź? gdzie wiosła?

Bez łodzi, wioseł, w smutku dal

Posępny orszak płynie

Po tym bezmiarze słonych fal,

Po wzdętej łez głębinie.

Trumny porywa gorzki wir,

W bolesną pędzi sferę;