Ponad przepaście, ponad żleb6,
Gdzie śmierć cierpliwa drzemie,
Rozbrzmiały hymny jasnych nieb
I ogarniają ziemię.
Ponad łańcuchy lśnistych gór
Płynąc falami słońca,
Śpiewa anielski, wieszczy chór,
Że trwaniom nie ma końca.
Śpiewa — a pieśń ta jako chrzest,
Odradzający wiarą —,