Chłoniesz szept bólu z spiekłych ludzkich warg.

Modlitwo moja, cicha–ś i bez słów,

Choć jesteś sercem głośnych jęków świata,

Który, ścigany przez złowróżbny huf1

Nędz nieodstępnych, ku gwiazdom ulata

Z tobą, modlitwo cicha i bez słów.

Na ziemię bożą wielki upadł cień,

Widma rozpaczy po jej ścieżkach suną,

Powietrze pełne ich wymownych drżeń,

Że mrok się rozlał nad zagasłą łuną,