Śnią w swojej czystej, nieśmiertelnej śnieży.
III
Głębie przestworu w błękitnej oponie —
Ni jednej chmurki wędrowiec nie zoczy4;
Słońce, wpatrzone w to ciszy ustronie,
Snać swego kręgu z miejsca nie potoczy.
Rajską za sobą wiodąc eudemonię5,
Niezmierną dalą ciężka senność kroczy:
Lodowe szczyty śnią na nieboskłonie,
Bór nadrodański śni w fioletów mroczy.