I wiecznych symbol trwań,

choć w przepaść gdzieś bezdenną

Grom strąca lodu zwał,

las ginie, giemza3 kona.

Przy szumie kaskad, rzek,

w powodzi skier słonecznych

Tak przędzie sobie tkań,

ze śniegów tkań promienną,

Milczących pani skał,

ta Jungfrau niewzruszona.