Równaczu ludzi!
Rozdzielaczu chleba,
Który przenigdy nie był twoim!...
Mówiłeś, kłamco, że będę bogatszy
Nad wszystkich wielkich bogaczy tej ziemi,
Jeżeli pójdę za tobą...
Poszedłem...
I patrz! łachmany na mym chudym ciele!
Oczy wyłażą od pustego brzucha!
A te ramiona jak suche łodygi!