Że nie przekształcą kałuży

W czyste, krwią grzechu nieskalane rzeki!

Od zmory,

Co na mnie wszystkie rozpuściła lęki,

Jest wybawniem17 dla twej duszy chorej

Wielka, jedyna twoich ust pieszczota...

Niechaj aksamit twej młodzieńczej ręki

Po moich biodrach spływa,

Niech dreszcz nad dreszcze me kości przeszywa!...

Tych dreszczów słodkich swej duszy nie żałuj,