Swoich pokornych aniołów; w jej miejscu

Krwawi się na mnie ciemnopurpurowy

Płaszcz, godło władzy królewskiej. Z płomiennym

Berłem pochodni w męskiej, twardej dłoni

Przebiegam odtąd cały krąg i w serca

Ludzi wybranych wlewam światłość swoją,

Iżby nie byli stadem wobec Niego

I nie wierzyli w Jego moc, co mocy

Nie miała tyle, by zgnieść przeciwnika,

By mu odebrać nieśmiertelność... „Jestem!”