W Ogrodzie Oliwnym

Prosił Tamtego, ażeby mu odjął

Kielich goryczy, ale potem, cichy,

Wypił go do dna...

DUSZA WYGNANA Z RAJU

Kielicha rozkoszy

Z rąk twych nie przyjął? On jeden... On jeden...

I idzie konać cichy i spokojny...

Idzie umierać, aby świat wybawić

Od tego lęku, który powstał z grzechu,