W Wieczystym, w Niepojętem.

I dalej śpiewa złota pieśń,

Mknąc znikającym łanem,

Że widomego świata cieśń

Rozszerza się w Nieznanem.

W nieznanym oku ziemskich dusz,

Spowitych w ciał osłony,

Ćmiące niezgasłych odblask zórz,

Z bożego tchu zrodzony.

Ale kto starga przędzę ciał,