Cały ten bezmiar, bezlik ten

Życioświadczego ruchu,

Co tam snać7 w wieczny zapadł sen,

Tu wiecznie żyje w duchu.

I on, zlan z bytów bytem on,

On, co w tworzenia niebie

Wysnuwa z siebie plonów plon

I znów go wchłania w siebie8

On, co na słońca wzniósł się perć,

Zrzuciwszy ciał okrycie,