Odi profanum volgus1

Czemu uciekam od natłoku ludzi?

Tak mnie niejeden pyta się, zdumiony...

Czyż grzech, co z czoła zrzuca im korony

Bożego piętna2, we mnie wzgardę budzi?

Czym jest z tych karłów, co w dumie niezdrowej

Wzniósłszy nad miarę serca i rozumu

Kościół dla siebie, drżą, by dotyk tłumu

Tej ich karcianej nie zniszczył budowy?

Nie! nie! Ja w ciemnej swego wnętrza kaźni,