i rość zaczyna bylica.

Z wądolców mgły się podnoszą

i w ciepłych znikają promieniach,

a nad głębiami sennej, cichej wody,

od której twórcza idzie w świat tęsknota,

krzyk czajki się rozlega albo śpiew skowronka.

Ponad brzegami dróg

wierzby już gibkie wypuściły pręty

i rząd topoli

już się w świąteczne przyozdabia wieńce.