blasków słonecznych odziani powłoką.

A dzwon się rozlega

w blasków słonecznych pozłocistym pyle,

opadającym na zielska przydroży,

na melancholią okryte przecznice,

na grób samotny

zapomnianego człowieka...

Kopcie samotny grób!

Niechaj w nim kości położy

ten, który z matki żywota