pośród krwawników kopcie i dziewanny,

u stóp

próchniejącego krzyża,

gdzie w południowy skwar

bratnie się schodzą duchy,

tłum zapomnianych mar,

i, wśród spalonej usiadłszy murawy,

jęk wyrzucają głuchy

z skrwawionych łon...

A jęk ten idzie po zżętych zagonach