ogromne, przez Szatana zapłodnione światy,

a może przez Ciebie,

o Święty, Nieśmiertelny, Święty, Mocny Boże!

Dlaczego moje–li wargi

mają wyrzucać krwawą pieśń?!

Płacz ze mną!

Dlaczego sam mam iść w tę przestrzeń ciemną,

choć żar południa pali się w przestworze?...

Dlaczego sam mam wlec się na rozdroże,

ku tym pochyłym krzyżom,