Nie skłonił się jeszcze dzień,

a Szatan z moczarów łożyska,

gdzie nocą ognikami błyska,

z czeluści błota wstał

i, gdy najkrótszy słońce rzuca cień

na te manowce, na te ścierniska,

pod ramię chwycił Kościotrupa

i wzrósł nad jego niebosięgłą stal —

nad Ciebie, Boże, wzrósł!...

Masz–li Ty grom —