VII
Życia ogromne morze grzmi przede mną,
A ja na brzegu stoję zadumany,
Lękam się nawet spojrzeć na bałwany1,
Oczy mam tylko w dal utkwione ciemną.
Łódź na mnie czeka... Wrą żywiołów boje,
Głosem trytonów2 wzywając w odmęty,
A ja się wiosła nie imam3: przeklęty,
Samotny żeglarz, bez odwagi stoję.
Pół sen, pół jawa — oto dzień żywota,