Wzbieraj w ogromy skargi niebosięgłej,

Niemej, a głośnej! Dusza o tym śni,

By wzruszyć globów płomienistych węgły27

Beznadziejnością nadchodzących dni.

Zginąć, nie patrzeć na ten wielki ból,

Który rozsadzi ziemię na atomy,

Nim szczęście zdąży wzrosnąć śród jej pól!

O ciało słabe, o duchu znikomy:

Zginąć, nie patrzeć na ten wielki ból!

Modlitwo moja, cicha i bez słów!