Nie zmierzą niedźwiedzia, nie strącą kozicy,

Obwisną im ręce hań! na szubienicy.

Żorują junacy: O mamiczko luba!

Iżem cię nie słuchał, przyszła na mnie zguba;

Żem się nie oglądał na twój wieczek stary,

Dziś mnie opatrują orawskie husary.

Tak mnie opatrują, że aż krew się leje,

Jako z tej zwierzyny, strzelonej śród knieje!

Więdnie limba, więdnie na skalnym urwisku,

Biadają junacy w orawskiem zamczysku: