Z wolna się wieczny byt,

znak wiecznych prawd z tej mroczy

Dobywa: chłodny blask

skał nagość opromienia...

Wędrowców zginął ślad...

Tam! nowe spieszą grona...

I strojna w śnieżny szczyt

i w wieńcu śnieżnych zboczy

Zrzuciwszy chmurny kask,

z spokojem Przeznaczenia