Bo tu moją pilnością już nic nie przybędzie:

Bych kreślił i nadkreślił, fraszka fraszką będzie.

O Gąsce207

Albo Staś, albo Gąska208, przedsię ktoś niemądry,

Częstował panią (nie wiem, jako to rzec) jądry.

Trafił się tam do tego, co jej też rad służył,

Ale jeszcze był tego bytu z nią nie użył.

Ujźrzawszy poszedł nazad. Błazen za nim z lochu:

„Nie gniewajcie się, będzieć i wam, panie Włochu.”

O gościu