Jeśli winem, subtelne tego wina dymy.

Wiesz, co mi się teraz zda, Wacławie cnotliwy?

Zda mi się, że maluję swój obraz właściwy,

Który między biskupy zawieszę zacnymi,

Nie wsiami światu znaczny, ale rymy swymi.

Wszyscy pijani, widzę, a pijan-em i ja.

Kto szczęściem, a ja winem. Odpuść, Adrastyja!312

Do wojewody

Zamieszkałem do stołu twego, wojewoda,

Z czego zarazem dwoja potkała mię szkoda: