Z wieczora na cześć90 księdza zaproszono,

Ale mu na noc małpę91 przywiedziono.

Trwała tam chwilę ta miła biesiada,

Aż ksiądz zamieszkał92 i mszej, i obiada!

O liście

Nie wiem, by ta niemoc była,

Co by się nie przyrzuciła.

Wczora mi pani pisała,

Że po trzy nocy nie spała.

Od tych czasów mi nie śmieszno