Aż nama116 przyszło do zwady.

Bo sajdak117 z łukiem porwała,

A mnie na rękę wyzwała118.

Ja też, jako Hektor zasię119,

Wziąwszy karacenę120 na się,

Tarcz i szablę jako brzytwę,

Stoczyłem z Miłością bitwę.

Ona ku mnie ciągnie rogi121,

A ja co nadalej w nogi.

A gdy wszytkich strzał pozbyła,