Jako ty, który od Tybrowej wody139

Szedłeś, Franciszku, przez różne narody,

Aż tam, gdzie nigdy lata nie uznali

I ogniów palić ludzie nie przestali,

Prze mróz gwałtowny i prze wieczne lody.

Więc i w to nie wierz, aby w tej krainie

Medea jaka i Circe nie była140,

Która by ludzi obracała w świnie.

Tak się tu dobrze druga wyćwiczyła,

Żeby tę sarnę, co tak bardzo słynie,