Zboża wstały, wiatr zachodny wieje;
Ptacy sobie gniazda omyślają8,
A przede dniem śpiewać poczynają.
Ale to grunt wesela prawego9,
Kiedy człowiek sumnienia całego10
Ani czuje w sercu żadnej wady,
Przecz11 by sie miał wstydać swojej rady12.
Temu wina nie trzeba przylewać
Ani grać na lutni, ani śpiewać;
Będzie wesół, byś chciał, i o wodzie,