Wypadł oknem na dół z gmachu.
Ani miecz, ani mię siła
Złej przygody obroniła,
Jeno szczyra łaska Twoja,
Co wyznawa dusza moja
I pójdę do domu Twego,
A w pośrzodku zboru7 wszego
Będęć, mój Panie, dziękował,
Z łaski Twej żeś mię zachował.
A ludzie zapamiętali8,