Nad to, co cierpię, nieboga, w pokoju?

Czasem bych rada żałość swą pokryła11

A na lepszą sie postawę zdobyła;

Ale smutnemu trudno śmiech przychodzi,

Trzeźwi12 w pijanych sprawy nie ugodzi.

I mnie nieszczęsną łzy moje wydają,

Które mi z oczu płynąć nie przestają.

Tegom też pewna, że mię nie miłuje;

Nie mam mu ze złe, mnie w tym naszladuje.

On wie, co myśli, świadom, o co stoi;