Ani pasterzką ręką ugłaskany

Ucieka w pole, a pędęm człowieka

Mija z daleka.

Ty umiesz tygry, umiesz lasy wodzić

I bieg pochopnym10 strumieniom zagrodzić;

Tobie ustąpił stróż nieokrócony11

Piekielnej brony12,

Cerber13, chocia mu wściekły łeb nakrywa

Sto srogich wężów, a para smrodliwa

I sprosna piana ciecze miedzy zęby