Drzwiami siedząc Danae nieprzełomionemi,
Pod strażą nieuspionych spartańskich złajników462,
Mogła wiecznie nie uznać463 nocnych wszeteczników,
By była z Akryzego Wenus nie szydziła,
Stróża zamknionej panny; bo ta obaczyła464,
Że Jowisz, w upominku złotym utajony,
Miał mieć bezpieczny przystęp i gmach otworzony465.
Złoto śrzodkiem janczarów zbrojnych pójdzie snadnie466,
A przez twardą opokę gwałtowniej przepadnie467
Niżli raz piorunowy: upadł nieszczęśliwy