Przed Bogiem leży, nie piórem pisany,

Lecz w dyjamencie twardym wykowany.

Nie z pół- lub nocy, lub dnia544, nie ze wschodu

Ani czekajmy pana od zachodu;

Ten królem będzie, kogo Bóg mianuje,

Łatwie On ludzkie serca spraktykuje545.

Tenże nam mimo znajomsze sąsiady546,

W śmiech obrociwszy nasze płone547 rady,

Przywiódł był króla z dalekiej krainy,

Po którym wrychle miał usieść kto iny.