Jako cień nieodstępny ciała naszladuje586,
Tak za cnotą w też tropy zazdrość postępuje.
Nie może jej blasku znieść ani pojźrzeć w oczy,
Boleje, że kto przed nią kiedy wysszej skoczy;
A iż baczy po sobie587, że sie wspinać prózno,
Tego ludziom uwłóczy588, w czym jest od nich rózno589.
Ale człowiek, który swe Pospolitej Rzeczy
Służby oddał, tej krzywdy nie ma mieć na pieczy590;
Dosyć na tym, kiedy praw591, ani niesie wady;
Niechaj drugi boleje, niech sie spuka jady592.