Chocia to613 porożem614 wstrząsa.

W zamcech nadzieję pokładał,

Ale i tych prędko stradał.

Nie przyszło mu do odsieczy;

Głowy ostrzec615 barziej k rzeczy616.

Znowu tedy, skąd był wyszedł,

W ręce polskie Połock przyszedł,

Za powodem szczęśliwego

Stefana, króla polskiego.

Nie pomogły kule częste,