Schroń sie przed ojcem i przed bezecnemi

Siostrami złemi,

Które jak lwice z głodu nieznośnego

Wpadwszy na stado, każda morzy687 swego;

Ja, litościwsza, ani cię chcę tykać,

Ani zamykać.

Mnie niechaj ojciec trzyma w pęcie srogim,

Żem lutość miała nad mężem ubogim;

Mnie niechaj zaśle688 w pogańskie narody

Przez morskie wody.