Jeno że wołu chciała przysieść mało103,

Bo sie z nienagła przymknął104 z nią ku wodzie,

Potym jak płynie, tak płynie bez łodzie.

A ta dopiero zlękła sie nieboga,

Gdzie pojźrzy, zewsząd morze, zewsząd trwoga;

Brzegu nie widać, przewoźnik niepewny,

Strach serce ujął, a w oczu płacz rzewny.

A gdy do sławnej Krety przypłynęła,

Z wielkiej tesknice włosy targać jęła,

Skarżąc sie z płaczem: «Ojcze mój łaskawy,