Boże nie daj u ciebie bywać na biesiedzie,
Każesz mi pić przezdzięki269 twe przemierzłe270 piwo,
Że do dna nie wypijam, patrzysz na mię krzywo.
Wszytkoć wadzi: być271 na nos biedna mucha padła,
Miecesz272 głową i mniemasz, że cię do krwie zjadła;
Od stołu żenie każesz, fukasz na pachołki,
Wyciskałeś talerze, wyciskasz i stołki273.
Patrzaj, diable, że sie tu i gościom dostanie:
Gniewaj sie, jako raczysz, jeno nie bij, panie,
Bo ja w tym piwie twoim rozkoszy nie czuję;