Ale moja uprzejmość i statek był prózny,

A jej niebaczny364 umysł zawżdy memu rózny.

Bóg was żegnaj, niewdzięczne i nieludzkie wrota,

Świadome365 mych częstych dróg i mego kłopota;

Bodaj tu pajęczyna i pleśń na was padła,

A te niewierne zamki rdza plugawa zjadła!

Pieśń XXIV366

Zegar, słyszę, wybija,

Ustąp, melankolija!

Dosyć na dniu ma statek,